piątek, 19 listopada 2010

Godzina 0

I w ten oto sposób dotarliśmy do końca kampanii. Serdecznie dziękuję za okazaną mi pomoc i życzliwość. Co złego to nie ja. Ostatnia obietnica jaką składam to taka, że od poniedziałku zabieram się za usuwanie moich plakatów i ulotek żeby nie szpecić nimi naszego cudnego Bródna.

czwartek, 18 listopada 2010

Jestem czerwony

Nie da się ukryć, że na ulotce która trafiła do Państwa jestem taki czerwony jakbym właśnie wrócił z solarium. Ale przecież członkostwo w partii lewicowej wymaga ode mnie tego abym jedno serce miał po lewej stronie, drugie jako prażanin po prawej a facjatę czerwoną jak burak.

Na bazarku

Byłem dziś na bazarku przy ulicy Krasnobrodzkiej. Pamiętam, że jak robiłem tam zakupy to te miejsce tętniło życiem. A dziś okazuję się, że jest tam coraz mniej punktów handlowo-usługowych z jednej prostej przyczyny. Tam po prostu klienci nie mają gdzie zaparkować samochodu. Mimo, że jest miejsce w którym można urządzić mini parking to decydenci jakoś nie mają czasu na zajęcie się tą sprawą. Ciekawe komu zależy na tym żeby ci kupcy nie mieli dochodów a okoliczni ludzie byli zmuszani do zakupów w innych miejscach.

środa, 17 listopada 2010

Czy wiecie, że...

Skoro jesteśmy w temacie śmieci, to pozwolę sobie podać parę ciekawostek.
Czy wiesz w którym roku rozłoży się dziś wyrzucony/a:

torba papierowa = za miesiąc czyli 12.2010
wełniana skarpeta = za rok ( 11.2010)
puszka aluminiowa = za 50 lat ( 11.2060)
pielucha jednorazowa = za 550 lat ( 11.2560)
torba plastikowa = za 1000 lat ( 11.3010)
pojemnik z twardego plastiku = za 1,000,000 (milion lat ) ( 11. 1002010)
butelka szklana = za 1,447,090 ( prawie półtora miliona lat) ( 11.1500000)
kubek styropianowy = za 7,5 miliarda lat = w roku 7,500,000,000


Te liczby pokazują, że ważna jest nie tylko segregacja, ale też to jakie materiały wybieramy!

Precz z psimi kupami. Precz z preczem.

Rzadko co irytuje mnie tak bardzo jak wszechobecne psie kupy. A przecież wystarczy je posprzątać i będzie po problemie. Wiem, że prościej jest karać mandatami, ale ja stawiam na edukację i dobry przykład. Proponuję żeby połączyć akcję edukacyjną z systematycznym czyszczeniem dzielnicy z tych nieczystości. Na początek te prace zostaną zlecone firmie sprzątającej. A po paru latach (jestem o tym przekonany) właściciele psów sami będą dbać o to żeby wkoło było czysto. Tak jak powinno być na Bródnie. Obiecuje, że po wynajęciu takiej firmy pierwszą psią kupę zbiorę sam.

wtorek, 16 listopada 2010

Na Bródnie jest cudnie

Ponieważ nie samą pracą człowiek żyje to proponuję rozrywkę na najwyższym poziomie. Taką rozrywkę zapewni coroczny festiwal z udziałem światowych gwiazd pod jakże proroczym tytułem - NA BRÓDNIE JEST CUDNIE

poniedziałek, 15 listopada 2010

Ostatnia prosta.

No to teraz będzie się działo. Donald i Jarosław będą się przekrzykiwać kto pierwszy spał na styropianie. Ja tymczasem pozwolę sobie na przypomnienie, że te wybory to czas i miejsce dla ludzi związanych ze swoim miejscem urodzenia i zamieszkania. Nie potrzebujemy żadnych spadochronów z komitetów centralnych, którzy będą mówili nam co mamy robić u siebie.
Bardzo spodobał mi się post z dyskusji na forum, gdzie jedna z osób w znakomity sposób opisała to co powinno być priorytetem dla radnych.
...problemem dzielnicy jest:mizerna estetyka,bałagan z reklamami wielkoformatowymi, marna komunikacja ze śródmieściem, słabe oświetlenie większości ulic, dziki handel, mała liczba placówek usługowych, brak tanich form i propozycji spędzania czasu wolnego przez młodzież blokowisk, melina z alkoholem 24 h przy skrzyżowaniu Wincentego z Kondratowicza, problem z miejscami do parkowania, brak przyzwoitego oznakowanie np gdzie postój taxi, gdzie poczta, gdzie apteka, lekarz itp, brak szaletu co w blisko 100 tys dzielnicy stawia nas w ciekawym towarzystwie... Żeby to była dzielnica normalna / do marzeń daleko / trzeba, tak mi się wydaje dostrzegać te uciążliwości dnia codziennego...

Podpisuję się pod całym sercem ponieważ ja również w ten sposób widzę to czym powinien zajmować się przyszły radny  - czyli mam nadzieję -  ja  :)